List, którego nikt nie chciał przeczytać

Magda miała 19 lat.
Mieszkała z mamą w małym mieszkaniu.
Jej życie nie było łatwe.
Ojciec odszedł wiele lat temu.
Mama pracowała bardzo ciężko.
Często wracała późno do domu.
Magda czuła się samotna.
Nie miała wielu przyjaciół.
W szkole była cicha i zamknięta.
Nikt nie znał jej prawdziwych uczuć.
Każdego dnia udawała, że wszystko jest dobrze.
Ale w środku cierpiała.
Pewnego wieczoru usiadła przy biurku.
Wzięła kartkę papieru.
Zaczęła pisać list.
To był list do jej mamy.
Pisała o swoim bólu.
O samotności i smutku.
O tym, że czuje się niewidzialna.
Łzy spadały na papier.
Pisała długo i szczerze.
Na końcu napisała „kocham cię”.
Złożyła kartkę i schowała ją do szuflady.
Nie miała odwagi jej dać.
Minęły dni i tygodnie.
List wciąż tam był.
Pewnego dnia mama sprzątała pokój.
Znalazła kartkę w szufladzie.
Zaczęła ją czytać.
Z każdą linijką jej serce pękało.
Nie wiedziała, że córka tak cierpi.
Usiadła na łóżku i zaczęła płakać.
Wieczorem czekała na Magdę.
Kiedy dziewczyna wróciła, mama ją przytuliła.
Mocno i długo.
Magda była zaskoczona.
Nie rozumiała, co się dzieje.
Mama powiedziała: „Przepraszam”.
Powiedziała, że nie zauważyła jej bólu.
Obie zaczęły płakać.
To był pierwszy szczery moment.
Rozmawiały przez wiele godzin.
Bez kłamstw i bez strachu.
Od tego dnia wszystko się zmieniło.
Mama zaczęła spędzać więcej czasu w domu.
Magda zaczęła się otwierać.
Powoli przestawała się bać.
Znalazła jedną prawdziwą przyjaciółkę.
Zaczęła się uśmiechać częściej.
List, którego nie chciała pokazać,
zmienił jej życie.
Czasem jedno słowo wystarczy.
Czasem trzeba tylko powiedzieć prawdę.
A ktoś w końcu usłyszy.