Loana zmarła 25 marca w wieku 48 lat. Kilka dni wcześniej opublikowała poruszającą wiadomość skierowaną do swojej córki Mindy.

Kiedy media społecznościowe stają się albumem wspomnień

Dziś te wpisy przypominają niemal publiczny album. Zdjęcia z dzieciństwa, wiadomości o miłości, przeprosiny, deklaracje dumy… Jakby Loana chciała zostawić ślad swoich uczuć.

Media społecznościowe stały się dla wielu sposobem na wyrażenie tego, czego nie zawsze odważą się powiedzieć twarzą w twarz, na dzielenie się wspomnieniami czy wyrażanie emocji. W jej przypadku zrozumiałe jest, że te wiadomości miały szczególne znaczenie.

Opowiadają historię życia, z jego wzlotami i upadkami, żalami, ale też ogromną miłością.  Relację matki z córką  naznaczoną dystansem, ale też bardzo silnymi uczuciami.

Co przypomina nam ta historia

Poza tą szeroko nagłośnioną historią, podkreśla ona coś uniwersalnego: nigdy nie mówimy ludziom, których kochamy, że kochamy ich wystarczająco mocno. Często czekamy na odpowiedni moment, właściwą wiadomość, odpowiednią okazję. A potem czas mija.

Powiedzenie komuś, że jest dla nas ważny, że jesteśmy z niego dumni, że go kochamy pomimo jego błędów i niedoskonałości, to są chyba najważniejsze słowa ze wszystkich.

Bo w gruncie rzeczy żadna rodzina nie jest idealna, ale  miłość matki  może naznaczyć całe życie.